Efemeryda

słyszę wody szum, do wanny spadam w dół
para wokół mnie jak mgła nad fal± traw
chcę poł±czyć się z rozmiarem głębi słów
żeby dała sens w zdaniach ponad czas

kiedy kolejny raz zanurzam w wodzie twarz
chcę zrozumieć to, co kr±ży wokół mnie

czuję się jak sad, w którym owoców brak
muszę odbić się, złapać w górze tre¶ć
przytulam łagodnie my¶l, która zbliża się
ale piękno¶ci swej nie chce oddać mi

kiedy kolejny raz zanurzam w wodzie twarz
chcę zrozumieć to, co kr±ży wokół mnie

nad ciałem mam dĽwięków ¶piew
anioł przynosi je
natchnienie sama złapać chcę
zanim spocznie na dnie
nad ciałem mam dĽwięków ¶piew
anioł przynosi je
natchnienie sama złapać chcę
zanim spocznie na dnie

czuję się jak dzban dĽwięczny w pustce swej
gdy pomy¶lę, że chcę napełnić się
przytulę my¶li swe, które we mnie ¶pi±
rzuc± pięknem swym, przemienię słowa w dĽwięk

kiedy kolejny raz zanurzam w wodzie twarz
chcę zrozumieć to, co kr±ży wokół mnie

nad ciałem mam dĽwięków ¶piew
anioł przynosi je
natchnienie sama złapać chcę
zanim spocznie na dnie
nad ciałem mam dĽwięków ¶piew
anioł przynosi je
natchnienie sama złapać chcę
zanim spocznie na dnie

na dnie
spocznie na dnie

nad ciałem mam dĽwięków ¶piew
anioł przynosi je
natchnienie sama złapać chcę
zanim spocznie na dnie.
nad ciałem mam dĽwięków ¶piew
anioł przynosi je
natchnienie sama złapać chcę
zanim spocznie na dnie