Laury

masz oczy które nic nie widzą
masz usta cicho rozkrzyczane
masz uszy słuchu pozbawione
masz głowę twardą od rozmyśleń

masz twarz zawsze zniekształconą
masz ciało tak niedoskonałe
masz dłonie które nic nie chwycą
masz życie sensu pozbawione

wyrosnąć jak krzew, w zieleń ubrać się
polecieć jak ptak, poczuć zapach chmur
wypłynąć spod skał, w wodospad zmienić się
rozłożyć jak paw wachlarz swoich piór

mieć oczy, które znów zobaczą
mieć uszy w dźwięki zasłuchane
chcesz dłonią złapać garść nadziei
mieć życie wiarą nasączone

wyrosnąć jak krzew, w zieleń ubrać się
polecieć jak ptak, poczuć zapach chmur
wypłynąć spod skał, w wodospad zmienić się
rozłożyć jak paw wachlarz swoich piór

twe myśli rzeźbią wizji kształt
bo dla nich formy tworzysz Ty
wytapiasz z marzeń myśli swe!
a oczy widzą teraz dzień
a uszy słyszą teraz szept
a usta same krzyczeć chcą!