Niechciana starość

niósł swą starość na garbatych plecach
zmęczony walką o "teraz"
serce miał pełne zmarnowanego czasu
a czas pochował w trumience z pożółkłych zdjęć...

suche kwiaty, których nigdy nie dał jej
trzymał w świętej księdze
mówili o nim: "żebrak, alkoholik"
nikt jednak nie zajrzał w jego oczy
bo nie miał przyjaciela...

dlaczego mnie nie chcesz?
pytała starość wiecznie...
dlaczego mnie nie chcesz?
gdy młodość ucieka ze szczęściem...

wyobraź sobie, że jesteś stary,
że już przeżyłeś wiele lat..
przychodzi ranek, bladym świtem
spłowiało niebo i oczy też,
wszystko widzą, choć przez mgłę
wyobraź sobie jak patrzysz w lustro
czy przestraszy cię twarz pomarszczona?
siwe włosy lub ich brak!
nie możesz o własnych siłach wstać
wyjść po chleb...
bo chore ciało mówi: nie...
więc czekasz w oknie i patrzysz się
jak małe dzieci bawią się
jak ty nie tak dawno...
nie płacz, nie smuć się
wyobraź sobie, że starość piękna jest...

I otwórz szeroko oczy, niech wiatr osuszy te łzy
jesteś młody jak Twoja odwaga
i stary jak Twe obawy
młody jak Twoja nadzieja
i stary jak Twoja rozpacz
Twoja wiara jest Twoją młodością!

dlaczego mnie nie chcesz?
pytała starość wiecznie
dlaczego mnie nie chcesz?
gdy młodość ucieka ze szczęściem...