Poza ciałem
urwał się dźwięk i obraz zgasł
poczułeś wtedy zimny wiatr
rozpłynął się gdzieś ciężar Twój
pytania wokół kłębią się
skąd tyle świec nade mną lśni
znajome twarze, szczere łzy
i wszyscy stoją leżysz sam
dziwne uczucie gnębi Cię...
przeszedłeś właśnie przez drzwi, choć nie otwierał ich nikt
i pogubiłeś się sam, bo nie dotykasz też ścian
nikt nie usłyszał Cię dziś, choć stałeś tak blisko nich
bez trudu poruszasz się, nie dotykasz ziemi!
trudno jest wiedzieć jak się żyło
zostać kimś innym, niż się było
trudniej, bo wszystko się skończyło
zgasło, choć wcześniej się świeciło
poczułeś też kadzidła woń
kolor purpury, czerni toń
i rozum sam poddał Ci myśl
że jesteś tym kim chciałeś być
przeszedłeś właśnie przez drzwi, choć nie otwierał ich nikt
i pogubiłeś się sam, bo nie dotykasz też ścian
nikt nie usłyszał Cię dziś, choć stałeś tak blisko nich
bez trudu poruszasz się, nie dotykasz ziemi!
trudno jest wiedzieć jak się żyło
zostać kimś innym, niż się było
trudniej, bo wszystko się skończyło
zgasło, choć wcześniej się świeciło!
trudno jest wiedzieć jak się żyło
zostać kimś innym, niż się było
trudniej, bo wszystko się skończyło
zgasło, choć wcześniej się świeciło
skończyło się, skończyło się, skończyło się...