mecz nr 1, 8 czerwca 2008

godzina 10:00, 2 x 45 minut

12
:
11
( 7
:
3 )

SP Nr 46, ul. Wałbrzyska 5

boisko A, tartan, 32m x 18m

SZADI

Łukasz

Szadorski

1 bramka

3 asysty

MAESTRO

Maciej

Prokop

0 bramek

0 asyst

ZBYCHU

Zbigniew

Obara

9 bramek

2 asysty

HOŁEK

Jacek

Hołysz

0 bramek

4 asysty

ANDREW

Andrzej

Chamera

1 bramka

3 asysty

1 samobój

VS

BAKSTER

Paweł

Burdzy

0 bramek

0 asyst

CHAPER

Michał

Chapski

0 bramek

2 asysty

1 samobój

CZARO

Cezary

Orzeł

2 bramki

3 asysty

KRZYCHU

Krzysztof

Bieleń

1 bramka

2 asysty

REJCZEL

Paweł

Osterreicher

7 bramek

1 asysta

1:04'Zbigniew Obara (po podaniu Andrzeja Chamery)
2:06'Zbigniew Obara (po podaniu Andrzeja Chamery)
2:111'Andrzej Chamera (bramka samobójcza po zagraniu Cezarego Orła)
3:125'Zbigniew Obara (po podaniu Łukasza Szadorskiego)
3:231'Paweł Osterreicher (po podaniu Michała Chapskiego)
3:333'Paweł Osterreicher (po podaniu Cezarego Orła)
4:336'Zbigniew Obara (po podaniu Jacka Hołysza)
5:338'Zbigniew Obara (po podaniu Jacka Hołysza)
6:340'Andrzej Chamera (po podaniu Zbigniewa Obary)
7:345'Zbigniew Obara (po podaniu Andrzeja Chamery)
8:348'Zbigniew Obara (po podaniu Jacka Hołysza)
8:454'Cezary Orzeł (po podaniu Pawła Osterreichera)
9:461'Zbigniew Obara (po podaniu Łukasza Szadorskiego)
9:565'Paweł Osterreicher
9:666'Paweł Osterreicher
9:769'Paweł Osterreicher (po podaniu Krzysztofa Bielenia)
9:873'Paweł Osterreicher
10:875'Łukasz Szadorski (po podaniu Jacka Hołysza)
10:978'Cezary Orzeł (po podaniu Michała Chapskiego)
11:982'Zbigniew Obara (po podaniu Łukasza Szadorskiego)
12:985'Michał Chapski (bramka samobójcza po zagraniu Zbigniewa Obary)
12:1087'Paweł Osterreicher (po podaniu Krzysztofa Bielenia)
12:1189'Krzysztof Bieleń (po podaniu Cezarego Orła)

Na pomysł zorganizowania rozgrywek piłki nożnej równolegle do odbywającej się w Stalowej Woli Latoligi Jacek Hołysz wpadł w połowie 2007 roku. Obiecał wtedy nawet, że pierwszy mecz odbędzie się w październiku. Terminu nie udało się dotrzymać, ale słowa i owszem - 8 czerwca 2008 był dniem historycznym nie tylko z powodu pierwszego meczu reprezentacji Polski na Mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii, pierwszego zwycięstwa Polaka w wyścigach Formuły 1 w Kanadzie, ale przede wszystkim z powodu pierwszego spotkania LAWY, Latoligi w Warszawie. Dzień wcześniej organizator rozgrywek godzinami wizytował kilkanaście warszawskich boisk, aby wybrać idealne miejsce na inauguracyjny mecz. Ostatecznie padło na obiekt Szkoły Podstawowej Nr 46 położonej zaledwie 100m od stacji metra "Służew". Do meczu bez większych problemów udało się namówić dziesięciu graczy - prawie wszyscy brali już udział w stalowowolskich rozgrywkach, dla niektórych zawodników był to jednak dopiero pierwszy mecz po kilkumiesięcznej przerwie. Dla większości zaś nowością była tartanowa nawierzchnia boiska, nie występująca w ogóle w Stalowej Woli. Dodatkowym atutem okazała się siatka na jednej z bramek - trzepotania piłki po zdobytym golu w Latolidze nikt bowiem dotąd nigdy nie uświadczył.

Mimo lejącego się z nieba żaru (jak na ironię, słońce chowało się za chmury tylko podczas przerwy i tuż po meczu) mecz miał szybkie tempo, ale z powodu małych wymiarów boiska grze brakowało płynności - piłka co chwilę lądowała poza boczną linią. W tych stosunkowo trudnych warunkach najlepiej radził sobie Zbychu, który dzięki swemu wyszkoleniu technicznemu, niesamowitej dynamice oraz dobrej współpracy z kolegami poprowadził swój zespoł do zwycięstwa. Rywale ani razu nie objęli prowadzenia, ale trzeba ich pochwalić za świetną drugą połowę, w której uparcie próbowali odrobić pięciobramkową stratę. Strzeleckie popisy Rejczela dały nadzieję na osiągnięcie korzystnego rezultatu i nawet Jacek Hołysz dał swoim przeciwnikom szansę przedłużając mecz o ponad cztery minuty. Do doprowadzenia do remisu zabrakło im ostatecznie zaledwie jednej bramki.

mecz nr 2, 15 czerwca 2008

godzina 9:00, 2 x 45 minut

16
:
9
( 8
:
4 )

UCSiR, ul. Koncertowa 4

boiska B/A, dywan/sportflex, 40m x 20m

SIKOR

Mateusz

Sikorowicz

0 bramek

0 asyst

1 samobój

REJCZEL

Paweł

Osterreicher

7 bramek

3 asysty

CZARO

Cezary

Orzeł

5 bramek

3 asysty

HOŁEK

Jacek

Hołysz

2 bramki

2 asysty

CHAPER

Michał

Chapski

2 bramki

4 asysty

VS

GROCHO

Przemysław

Grochola

1 bramka

1 asysta

MANIEK

Mariusz

Małkowicz

1 bramka

2 asysty

GRZESIU

Grzegorz

Nowaczek

4 bramki

1 asysta

SPIDER

Michał

Pękała

2 bramki

1 asysta

1:01'Paweł Osterreicher
1:13'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Michała Pękały)
1:26'Mateusz Sikorowicz (bramka samobójcza)
2:28'Paweł Osterreicher (po podaniu Michała Chapskiego)
2:323'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
3:325'Paweł Osterreicher (po podaniu Cezarego Orła)
4:329'Cezary Orzeł
4:432'Grzegorz Nowaczek
5:436'Michał Chapski
6:438'Paweł Osterreicher (po podaniu Michała Chapskiego)
7:439'Cezary Orzeł (po podaniu Michała Chapskiego)
8:442'Michał Chapski (po podaniu Pawła Osterreichera)
9:458'Cezary Orzeł
10:460'Paweł Osterreicher (po podaniu Cezarego Orła)
11:461'Paweł Osterreicher (po podaniu Cezarego Orła)
11:565'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Mariusza Małkowicza)
11:668'Mariusz Małkowicz
12:673'Cezary Orzeł (po podaniu Pawła Osterreichera)
12:776'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Mariusza Małkowicza)
13:779'Jacek Hołysz (po podaniu Pawła Osterreichera)
13:880'Michał Pękała
14:882'Jacek Hołysz (po podaniu Michała Chapskiego)
15:883'Cezary Orzeł (po podaniu Jacka Hołysza)
16:885'Paweł Osterreicher (po podaniu Jacka Hołysza)
16:988'Michał Pękała (po podaniu Przemysława Grocholi)

Andrzej Chamera został ukarany odjęciem 4 punktów za odwołanie swego udziału w meczu

Michał Chapski został ukarany odjęciem 1 punktu za spóźnienie przekraczające 15 minut

Drugi mecz LAWY odbył się na obiektach Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji. Jacek Hołysz wraz z innymi zawodnikami postanowił przetestować tę lokalizację, by ostatecznie wybrać stałe miejsce rozgrywania przyszłych spotkań. Boiska przy ulicy Koncertowej są większe i lepsze od tego, na którym było rozgrywane poprzednie spotkanie - znacznie więcej jest jednak również chętnych do gry na nich i dlatego spotkanie wyznaczono na godzinę 9.00. Tak wczesna pora nie zniechęciła zawodników, którzy pojawili się na miejscu prawie w komplecie. Prawie - bo Andrew zaspał i z Tarchomina dotarłby dopiero na drugą połowę, natomiast Chaper tak długo jadł śniadanie, że spóźnił się ponad 20 minut.

Mecz został rozegrany na dwóch boiskach. Okazało się bowiem, że obiekt, na którym odbyła się pierwsza połowa został zarezerwowany dla uczestników osiedlowego turnieju piłki nożnej. Zawodnicy LAWY zmuszeni byli więc przenieść się obok i... wyszło im to na dobre, gdyż drugi obiekt odznaczał się znacznie lepszą, bardziej przyczepną nawierzchnią. Na niej zawodnicy przestali się co chwilę przewracać i spotkanie nabrało tempa.

W meczu wystąpiło pięciu nowych graczy, z czego dwóch nigdy nie brało udziału w rozgrywkach Latoligi. Udział w LAWIE rozpoczęli jednak pechowo, gdyż z powodu braku Andrewa od samego początku spotkania musieli grać w osłabieniu. Różnicę w ilości graczy Jacek Hołysz próbował zniwelować odpowiednim dobraniem składu - przedmeczowe kalkulacje wzięły jednak w łeb, bo świetną formą błysnął Chaper. Bohaterem tego spotkania był jednak Sikor, który już w początkowej fazie spotkania nabawił się bolesnej kontuzji i musiał stanąc na stałe na bramce. Kilkanaście minut później w podbramkowym zamieszaniu Sikor ponownie został kopnięty w obolałe miejsce - wytrwał jednak do końca spotkania i wykazał się wieloma świetnymi interwencjami (z wyjątkiem sytuacji, w której sam wbił sobie piłkę do bramki).

Mimo liczebnego osłabienia rywale mieli swoje szanse, oddali w tym meczu mnóstwo strzałów. Wykorzystując swe warunki fizyczne i technikę fenomenalnie dryblował Maniek, ale jego strzałom brakowało precyzji - być może przyczyną były za małe buty, które obtarły stopy zawodnika już po 45 minutach. Dużo lepszą skutecznością wykazał się nią natomiast Grzesiu, który swój debiut w rozgrywkach okrasił czterema trafieniami. Żaden z jego kolegów z drużyny nie był tak skuteczny. Skuteczni byli natomiast Rejczel i Czaro z przeciwnej drużyny, którzy po porażce w poprzednim meczu bardzo pragnęli zwycięstwa. Odnieśli je w pełni na nie zasługując.

mecz nr 3, 22 czerwca 2008

godzina 9:00, 2 x 45 minut

12
:
9
( 6
:
5 )

UCSiR, ul. Koncertowa 4

boisko A, sportflex, 40m x 20m

PEPE

Paweł

Pokładek

0 bramek

1 asysta

GRZESIU

Grzegorz

Nowaczek

5 bramek

6 asyst

HOŁEK

Jacek

Hołysz

2 bramki

1 asysta

GROCHO

Przemysław

Grochola

5 bramek

2 asysty

CHAPER

Michał

Chapski

0 bramek

0 asyst

VS

RAMBO

Piotr

Banasiak

1 bramka

0 asyst

ANDREW

Andrzej

Chamera

5 bramek

1 asysta

JANEK

Krzysztof

Jasiołek

0 bramek

1 asysta

REJCZEL

Paweł

Osterreicher

3 bramki

3 asysty

0:17'Andrzej Chamera
1:110'Grzegorz Nowaczek
1:214'Paweł Osterreicher (z rzutu karnego)
2:220'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
3:222'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
3:330'Andrzej Chamera (po podaniu Pawła Osterreichera)
3:434'Piotr Banach
4:437'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Przemysława Grocholi)
5:438'Grzegorz Nowaczek
6:440'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Jacka Hołysza)
6:543'Andrzej Chamera (po podaniu Pawła Osterreichera)
6:650'Paweł Osterreicher
7:665'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
8:667'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
9:669'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Przemysława Grocholi)
9:771'Andrzej Chamera (po podaniu Krzysztofa Jasiołka)
10:775'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
10:880'Andrzej Chamera (po podaniu Pawła Osterreichera)
10:983'Paweł Osterreicher (po podaniu Andrzeja Chamery)
11:985'Jacek Hołysz (po podaniu Pawła Pokładka)
12:988'Jacek Hołysz (po podaniu Grzegorza Nowaczka)

Łukasz Czernal został ukarany odjęciem 4 punktów za odwołanie swego udziału w meczu

Paweł Pokładek został ukarany odjęciem 1 punktu za spóźnienie przekraczające 15 minut

Trzecie spotkanie LAWY ponownie odbyło się przy ul. Koncertowej, gdzie rozgrywki prawdopodobnie zagoszczą już na stałe. Boisko B oferuje znakomite warunki do gry, a wczesna pora rozgrywania meczów (w niedzielę o 9.00 większość normalnych ludzi śpi) gwarantuje brak problemów z dostępnością obiektu.

Po raz drugi w tym sezonie jedna z drużyn grała z przewagą jednego zawodnika. Składy udało się jednak dobrać w miarę wyrównane, co było szczególnie widoczne w pierwszej połowie spotkania. Grzesiu i Grocho mieli okazję do odegrania się za poprzedni, nieudany mecz - musieli jednak stawić czoła równie dobrej parze zawodników, jaką stanowili Andrew i Rejeczel. Pozostali gracze również angażowali się w akcje swoich drużyn, ale ich skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Prym w niewykorzystanych sytuacjach wiódł Chaper, który tego dnia nie był w stanie pokonać bramkarzy rywali. Wiele piłek stracił również Pepe, ale dla niego był to pierwszy mecz piłki nożnej od czterech lat i trudno oczekiwać eksplozji formy po tak długiej przerwie - zawodnik ten wykazał się jednak dobrą grą na bramce. W drużynie rywali z dobrej strony pokazał się debiutujący w rozgrywkach Rambo, którego zaskakujący strzał piętą został uznany za najładniejszą bramkę spotkania. Gola nie zdobył za to Janek, który w stalowowolskiej Latolidze rozegrał dotąd kilkadziesiąt spotkań. Kilkumiesięczna przerwa nie przeszkodziła mu jednak w zaprezentowaniu ciekawej gry, a do strzelenia bramki brakło szczęścia (trafienie w słupek).

W drugiej połowie zespół Andrewa i Rejczela nie był w stanie stawiać czoła rywalom. W palącym słońcu brak jednego zawodnika zaczął być boleśnie odczuwalny. Na dodatek najlepsi napastnicy tej drużyny zaliczyli przed spotkaniem najmniej godzin snu ze wszystkich graczy i w drugiej odsłonie meczu zwyczajnie zabrakło im już sił. Przeciwnicy nie mieli więc większych problemów z kontrolowaniem końcówki spotkania, a nieliczne akcje rywali powstrzymywali świetnie spisujący się tego dnia również w obronie Grocho i Grzechu. Ten drugi zagrał prawie idealne zawody (miał udział w 11 z 12 bramek jego drużyny) - jedyną rysą na jego występie było zagranie ręką w polu karnym, które skończyło się "jedenastką" pewnie wykorzystaną przez Rejczela.

mecz nr 4, 13 lipca 2008

godzina 9:00, 2 x 40 minut

10
:
10
( 4
:
5 )
rzuty ( 2
:
3 ) karne

UCSiR, ul. Koncertowa 4

boisko B, dywan, 40m x 20m

PLUSIEK

Łukasz

Puskarczyk

4 bramki

2 asysty

MENTOR

Szymon

Markut

1 bramka

2 asysty

KNOPIQ

Błażej

Knop

1 bramka

1 asysta

HOŁEK

Jacek

Hołysz

4 bramki

3 asysty

VS

BUDZUŚ

Paweł

Budzowski

1 bramka

0 asyst

CHAPER

Michał

Chapski

0 bramek

0 asyst

GRZESIU

Grzegorz

Nowaczek

8 bramek

0 asyst

PEPE

Paweł

Pokładek

1 bramka

3 asysty

1:05'Jacek Hołysz
1:16'Grzegorz Nowaczek
1:29'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Pawła Pokładka)
1:312'Grzegorz Nowaczek
2:314'Łukasz Puskarczyk
2:417'Grzegorz Nowaczek
2:519'Grzegorz Nowaczek
3:532'Jacek Hołysz (po podaniu Szymona Markuta)
4:536'Łukasz Puskarczyk (po podaniu Szymona Markuta)
5:542'Jacek Hołysz (po podaniu Błażeja Knopa)
5:643'Paweł Pokładek
5:745'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Pawła Pokładka)
6:753'Błażej Knop (po podaniu Jacka Hołysza)
6:865'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Pawła Pokładka)
7:871'Łukasz Puskarczyk (po podaniu Jacka Hołysza)
8:873'Jacek Hołysz (po podaniu Łukasza Puskarczyka)
8:975'Paweł Budzowski
9:976'Szymon Markut (po podaniu Łukasza Puskarczyka)
9:1078'Grzegorz Nowaczek
10:1079'Łukasz Puskarczyk (po podaniu Jacka Hołysza)
Przebieg serii rzutów karnych:
Szymon MarkutGrzegorz Nowaczek
Łukasz PuskarczykMichał Chapski
Błażej KnopPaweł Budzowski
Jacek HołyszPaweł Pokładek
Szymon MarkutGrzegorz Nowaczek
Łukasz PuskarczykMichał Chapski
Błażej KnopPaweł Budzowski
Jacek HołyszPaweł Pokładek
Szymon MarkutGrzegorz Nowaczek

Michał Chapski został ukarany odjęciem 1 punktu za spóźnienie przekraczające 15 minut

Przerwa w rozgrywkach Lawy trwała 3 tygodnie i wydawało się, że bez trudu uda się skompletować skład głodnych piłki nożnej zawodników. Tymczasem wielu graczy wyjechało z Warszawy i niewiele brakowało, a mecz w ogóle by się nie odbył. Sytuację uratowało powołanie w ostatniej chwili Knopika, który decyzję o udziale w spotkaniu podjął o... drugiej w nocy. Mała liczba zawodników nie była jedynym problemem, plany rozegrania czwartego meczu w sezonie próbowała pokrzyżować również pogoda. Deszczowy lipiec dał się w znaki również w niedzielę i gdy zawodnicy zjawili się na boisku, z nieba wciąż trochę kropiło. Potem jednak wypogodziło się tak bardzo, że w drugiej połowie spotkania większość zawodników umierała z pragnienia i tylko nieliczni zdecydowali się grać do końca w koszulkach. Mecz został rozegrany na boisku B, czyli zapasowym - boisko główne było zajęte. Organizator meczu obawiał się, że on i jego koledzy będą mieli problemy z przyczepnością podłoża, ponieważ poprzedni mecz na "dywanie" obfitował w liczne upadki. Na szczęście okazało się, że padający od kilku dni deszcz wypłukał z boiska piasek będący przyczyną poślizgów w drugim meczu Lawy.

Nikt jednak nie narzekał na warunki, bo tego dnia na Koncertowej zjawiło się ośmiu zawodników mających przed sobą jeden cel - zwycięstwo. I dlatego trudno było poznać, że aż sześciu graczy miało tego dnia za sobą zaledwie po 3-5 godzin snu. Każdy biegał i walczył angażując wszystkie siły i umiejętności. Podejście to sprawiło, że obecna na trybunach narzeczona Budzusia była świadkiem prawdopodobnie najlepszego meczu sezonu. Starły się ze sobą drużyny o całkowicie odmiennych obliczach i taktyce. Drużyna Grzesia opierała grę na jego świetnym wyszkoleniu technicznym - niewielu zawodników potrafi bowiem w jednej akcji minąć trzech obrońców i pokonać bramkarza (17 minuta meczu). Wśród rywali nie było zdecydowanego lidera, wszyscy zawodnicy grali prawie na identycznym poziomie. Ciężar rozgrywania brał na siebie najczęściej Mentor, któremu wyraźnie pasuje rola "architekta". Trudno jednak mówić, że jego koledzy byli jedynie "wykonawcami", gdyż tego dnia każdy z nich wnosił sporo do gry swego zespołu. Po przeciwnej stronie partnerami Grzesia byli zawodnicy, którzy braki piłkarskie umiejętnie nadrabiali ambicją. Na tym polu szczególnie dobrze radził sobie Pepe. Krytyka należy się za to Chaperowi, który dwukrotnie spudłował mając przed sobą pustą bramkę...

Starcie obu zespołów szczególnych emocji dostarczyło w końcówce, w której przegrywającej przez większość meczu drużynie Hołka udało się doprowadzić do wyrównania. Hołek rozgrywał tego dnia bardzo przyzwoite zawody, a jego akcje z występującym gościnnie w Warszawie Pluśkiem były nawiązaniem do formy obu zawodników z sezonu 2005 Latoligi. To właśnie po akcji tych kolegów ze szkolnej ławki tuż przed końcowym gwizdkiem padł gol decydujący o rozegraniu serii rzutów karnych. Ta miała natomiast dwóch innych bohaterów - bramkarzy. Grzesiu i Mentor pokazali kilka pięknych parad i dopiero jeden z ich bezpośrednich pojedynków wyłonił zwycięzców tego pięknego spotkania.

mecz nr 5, 27 lipca 2008

godzina 9:00, 2 x 45 minut

11
:
8
( 6
:
3 )

UCSiR, ul. Koncertowa 4

boisko A, sportflex, 40m x 20/25m

ZBYCHU

Zbigniew

Obara

6 bramek

0 asyst

MENTOR

Szymon

Markut

2 bramki

3 asysty

KNOPIQ

Błażej

Knop

0 bramek

0 asyst

HOŁEK

Jacek

Hołysz

2 bramki

1 asysta

VS

KRZYCHU

Krzysztof

Bieleń

4 bramki

1 asysta

BUDZUŚ

Paweł

Budzowski

0 bramek

0 asyst

JANEK

Krzysztof

Jasiołek

3 bramki

0 asyst

1 samobój

PEPE

Paweł

Pokładek

0 bramek

3 asysty

SZADI

Łukasz

Szadorski

1 bramka

0 asyst

0:16'Łukasz Szadorski (po podaniu Pawła Pokładka)
1:114'Krzysztof Jasiołek (bramka samobójcza po zagraniu Szymona Markuta)
2:116'Zbigniew Obara
2:225'Krzysztof Bieleń (po podaniu Pawła Pokładka)
3:227'Szymon Markut
3:331'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Pawła Pokładka)
4:335'Jacek Hołysz
5:340'Zbigniew Obara
6:342'Szymon Markut
6:452'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Krzysztofa Bielenia)
6:559'Krzysztof Bieleń
7:564'Zbigniew Obara
8:571'Jacek Hołysz (po podaniu Szymona Markuta)
8:673'Krzysztof Bieleń
8:774'Krzysztof Jasiołek
8:875'Krzysztof Bieleń
9:880'Zbigniew Obara
10:885'Zbigniew Obara (po podaniu Szymona Markuta)
11:890'Zbigniew Obara (po podaniu Jacka Hołysza)

Zbigniew Obara został ukarany odjęciem 1 punktu za spóźnienie przekraczające 15 minut

Ostatni niedzielny poranek lipca był tak upalny, że zawodnicy Lawy byli jedynymi, którzy odważyli się pojawić w tych warunkach i o tej porze na boiskach UCSiR. Piąty mecz sezonu 2008 był pierwszym, w którym nie zagrał żaden nowy zawodnik. Oznaczało to, że spotkanie to namiesza sporo w statystykach - oczywiście pod warunkiem, że graczom będzie się chciało zaprezentować z jak najlepszej strony.

Trudniejsze zadanie miał zespół Jacka Hołysza, którego czteroosobowy skład musiał stawić czoła pięciu rywalom. Ci zaś szybko objęli prowadzenie i utrzymywali je prawie kwadrans. Wtedy to swego pierwszego gola w Lawie zdobył Janek - jako bramkarz interweniował tak nieszczęśliwie, że odbita od niego piłka wtoczyła się za linię bramkową. Spotkanie było wyrównane do 30 minuty - ostatni kwadrans pierwszej połowy to zdobyte po indywidualnych akcjach gole Hołka, Zbycha i Mentora. Bardzo podobny przebieg miała druga połowa. Na kwadrans przed końcem ostatniej odsłony meczu ponownie utrzymywał się remis - po czym (przy wydatnej pomocy kolegów z drużyny) do bramki przeciwników trzykrotnie trafił Zbychu.

Z opisu tego meczu wyraźnie wynika, że nie był on zbyt emocjonujący (wyjątkiem była końcówka drugiej połowy, podczas której piłka odbijała się od słupków i poprzeczek... 9 razy!). Rzeczywiście, tempo nie należało do najlepszych, ale trudno wymagać cudów w czterdziestostopniowym upale. Wysoka temperatura wykończyła wielu zawodników, choć sporym zaskoczeniem był fakt, że to ciężkie spotkanie znacznie lepiej pod względem kondycyjnym zniosła mniej liczna drużyna - a przecież zawodnicy ci musieli nabiegać się znacznie więcej od rywali. Brak ducha walki było widać szczególnie pod koniec spotkania, gdy przegrywająca zaledwie jednym golem drużyna prosiła Hołka, by nie przedłużał meczu ani o minutę. Po spotkaniu zawodnicy długo nie podnosili się z murawy odpoczywając w cieniu drzew i sącząc napoje.

mecz nr 6, 10 sierpnia 2008

godzina 9:00, 2 x 48 minut

8
:
8
( 5
:
4 )
rzuty ( 1
:
2 ) karne

UCSiR, ul. Koncertowa 4

boisko B, dywan, 40m x 20m

SZADI

Łukasz

Szadorski

0 bramek

1 asysta

1 samobój

GRZESIU

Grzegorz

Nowaczek

3 bramki

1 asysta

WALKMAN

Paweł

Łokaj

2 bramki

0 asyst

JANEK

Krzysztof

Jasiołek

1 bramka

1 asysta

HOŁEK

Jacek

Hołysz

0 bramek

2 asysty

CZERNY

Łukasz

Czernal

1 bramka

0 asyst

VS

BUDZUŚ

Paweł

Budzowski

1 bramka

0 asyst

1 samobój

CHAPER

Michał

Chapski

0 bramek

1 asysta

ANDREW

Andrzej

Chamera

3 bramki

2 asysty

KNOPIQ

Błażej

Knop

1 bramka

0 asyst

ZBYCHU

Zbigniew

Obara

2 bramki

2 asysty

PEPE

Paweł

Pokładek

0 bramek

2 asysty

1:09'Paweł Budzowski (samobój po zagraniu Grzegorza Nowaczka)
2:011'Łukasz Czernal (po podaniu Jacka Hołysza)
2:120'Zbigniew Obara (po podaniu Pawła Pokładka)
3:129'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Jacka Hołysza)
4:132'Grzegorz Nowaczek
4:237'Łukasz Szadorski (samobój po zagraniu Zbigniewa Obary)
4:340'Zbigniew Obara (po podaniu Michała Chapskiego)
5:342'Paweł Łokaj
5:447'Błażej Knop (po podaniu Andrzeja Chamery)
5:551'Andrzej Chamera (po podaniu Pawła Pokładka)
6:582'Paweł Łokaj
7:584'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Krzysztofa Jasiołka)
8:588'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Łukasza Szadorskiego)
8:691'Paweł Budzowski (po podaniu Andrzeja Chamery)
8:793'Andrzej Chamera
8:896'Andrzej Chamera (po podaniu Zbigniewa Obary)
Przebieg serii rzutów karnych:
Paweł BudzowskiKrzysztof Jasiołek
Błażej KnopPaweł Łokaj
Paweł PokładekŁukasz Czernal
Zbigniew ObaraŁukasz Szadorski
Michał ChapskiJacek Hołysz
Andrzej ChameraGrzegorz Nowaczek
Paweł BudzowskiKrzysztof Jasiołek
Błażej KnopPaweł Łokaj

Zbigniew Obara nie wykorzystał w 27 minucie rzutu karnego
podyktowanego za zagranie ręką w polu karnym przez Pawła Łokaja

Krzysztof Jasiołek i Michał Chapski zostali ukarani odjęciem
po 1 punkcie za spóźnienie przekraczające 15 minut

W pierwszym sierpniowym meczu Lawy padł rekord frekwencji - na boisku przy ulicy Koncertowej zjawiło się aż dwunastu graczy. Zawodnicy ci musieli niestety pomieścić się jakoś na boisku B, gdyż zapewniające więcej miejsca do gry boisko A było od wczesnych godzin porannych zajęte. I choć warunki atmosferyczne były tego dnia zadowalające, to tłok na boisku w połączeniu z piaskiem na murawie czyniącym ją niesamowicie śliską nawierzchnią sprawiły, że w spotkaniu padło najmniej goli w tym sezonie.

Przed rozpoczęciem spotkania sekundą ciszy uhonorowano Mentora, który podczas przygotowań do kolejnych meczów sezonu został brutalnie sfaulowany przez swojego współlokatora. W wyniku tego zajścia kość udowa Mentora wyskoczyła na chwilę ze stawu kolanowego, zawodnik doznał również innych obrażeń. Przekreśliły one tegoroczną, piłkarską karierę (spokrewnionego z Hołkiem) Mentora - choć zawodnik pali się do gry, to bieganie za piłką z gipsem od pachwiny aż po kostkę jest zbyt trudnym zadaniem.

Sekunda ciszy nie opóźniła jednak znacząco meczu - zrobili to natomiast Janek i Chaper. Obaj zawodnicy weszli na boisko dopiero po pierwszym kwadransie meczu. Najwyraźniej system kar polegających na odejmowaniu spoźnialskim punktów w rankingu jest zbyt liberalny...

Sam mecz miał dość wyrównany przebieg, choć wydawało się, że drużyna Grzesia ma lekką przewagę. Ale to rywale oddali w pierwszej połowie więcej strzałów na bramkę - fatalnie się jednak mylili i piłka co rusz lądowała poza boiskiem. Na boisku dość często lądowali za to zawodnicy, którzy mieli problemy z utrzymaniem równowagi na zapiaszczonym "dywanie". Nikt jednak w tym meczu nie odpuszczał, czego efektem była niestety plaga drobnych i bardziej poważnych kontuzji. Pepe i Grzesiu skonczyli mecz krwawiąc, Knopiq z trudem dokończył spotkanie po lekkim skręceniu kostki, zaś naderwany mięsień lewego uda Szadiego wykluczył go z gry w ostatnich minutach meczu. Grę w przewadze skrzętnie wykorzystali rywale. Nie poddali się mimo trzech bramek "w plecy" i odrobili straty strzelając wyrównującego gola w ostatnich sekundach spotkania. Spory wkład w wynik miał tego dnia Budzuś, który poza golem meczu (strzał z pierwszej piłki, futbolówka odbiła się od obu słupków, bramkarz nie miał szans na obronę) otworzył również wynik tego spotkania strzelając niezwykłej urody samobója. Z bardzo dobrej strony pokazał się Walkman, który w stalowowolskiej edycji rozgrywek koncentrował się głównie na grze w defensywie. W Lawie spróbował swych sił w ataku i pomocy, gdzie niesamowicie się napracował walcząc o każdą piłkę.

O zwycięstwie jednej z drużyn po raz drugi w tym sezonie zadecydowały więc rzuty karne, w których jak zwykle brylowali bramkarze. Zwycięstwo zapewnił swojej drużynie Knopiq, któremu mimo kontuzji kostki nie zabrakło zimnej krwi (i szczęścia) w decydującym momencie.

Szósty mecz Lawy miał najlepszą obsługę fotograficzną w historii Latoligi. Podczas spotkania Magdalena Knop, żona Knopika, zrobiła jego aparatem... 635 zdjęć! Dziękujemy!

mecz nr 7, 17 sierpnia 2008

godzina 9:00, 2 x 30 minut

12
:
7
( 6
:
2 )

UCSiR, ul. Koncertowa 4

boisko B, dywan, 40m x 20m

KADŁUB

Piotr

Rytel

4 bramki

4 asysty

PEPE

Paweł

Pokładek

4 bramki

5 asyst

HOŁEK

Jacek

Hołysz

3 bramki

0 asyst

VS

GROCHO

Przemysław

Grochola

3 bramki

0 asyst

WALKMAN

Paweł

Łokaj

2 bramki

4 asysty

SZADI

Łukasz

Szadorski

2 bramki

0 asyst

1 samobój

1:01'Paweł Pokładek (po podaniu Piotra Rytla)
2:02'Piotr Rytel (po podaniu Pawła Pokładka)
3:05'Paweł Pokładek (po podaniu Pawła Pokładka)
3:17'Łukasz Szadorski (po podaniu Pawła Łokaja)
4:111'Paweł Pokładek (po podaniu Piotra Rytla)
5:112'Piotr Rytel
5:229'Przemysław Grochola
6:230'Paweł Pokładek (po podaniu Piotra Rytla)
6:332'Paweł Łokaj
6:437'Łukasz Szadorski (po podaniu Pawła Łokaja)
7:438'Piotr Rytel (po podaniu Pawła Pokładka)
7:543'Paweł Łokaj
8:548'Łukasz Szadorski (bramka samobójcza)
9:551'Jacek Hołysz (po podaniu Pawła Pokładka)
10:553'Jacek Hołysz (po podaniu Pawła Pokładka)
10:656'Przemysław Grochola (po podaniu Pawła Łokaja)
10:757'Przemysław Grochola (po podaniu Pawła Łokaja)
11:758'Jacek Hołysz (po podaniu Piotra Rytla)
12:760'Piotr Rytel

Długi weekend większość graczy Lawy spędzała w rodzinnych domach w Stalowej Woli. Z tego powodu bardzo trudno było skompletować skład na niedzielne spotkanie. W sobotni wieczór Hołek szykował już nawet treść smsa odwołującego mecz, ale wtedy pojawiła się nadzieja, że na ursynowskie boisko przyjdzie miminum sześć osób. Taka liczba graczy jest zbyt mała w przypadku spotkań w Stalowej Woli (mecze typu "trzech na trzech" rozgrywa się jedynie w przypadku nie zjawienia się powołanych zawodników), ale warszawska Lawa gra na mniejszych boiskach z niewielkimi bramkami i mecze "sześcioosobowe" są dozwolone w każdej sytuacji. Na boisku przy Koncertowej zjawiła się więc zaledwie połowa liczby graczy, jaka wzięła udział w poprzednim meczu. Sytuację uratowało awaryjne powołanie debiutanta przez Grocha oraz sportowy duch Walkmana, który zdecydował się zagrać mimo nieprzespanej nocy (z powodu wesela).

Spotkanie wygrała drużyna, która miała lekką przewagę przez całe 60 minut. Rywale mieli swoje okazje, ale w pewnym momencie trudno było zliczyć ich niecelne strzały. Wyjątek stanowił Szadi, który drugi mecz z rzędu... trafił do własnej bramki. Z meczu na mecz czyni to w coraz piękniejszym stylu i jak tak dalej pójdzie, kolejne samobóje będą z pewnością trafieniami spotkania.

Graczem meczu został Walkman, który mimo zmęczenia walczył najwięcej ze wszystkich - ale i najczęściej ze wszystkich lądował na murawie po swoich szarżach. Trudno uwierzyć, że te wszystkie upadki skończyły się tylko jedną krwawą raną kolana.

Pochwały należą się również Pepe, który zagrał swoje najlepsze zawody w tym sezonie i potwierdził aspiracje do tytułu króla asyst. Bardzo udany debiut miał Kadłub, który jak na Kadłuba przystało, żwawo pruł przez obronę przeciwników.

mecz nr 8, 17 sierpnia 2008

godzina 10:30, 2 x 30 minut

11
:
21
( 6
:
9 )

UCSiR, ul. Koncertowa 4

boisko B, dywan, 40m x 20m

PEPE

Paweł

Pokładek

3 bramki

2 asysty

HOŁEK

Jacek

Hołysz

3 bramki

4 asysty

GROCHO

Przemysław

Grochola

5 bramek

2 asysty

VS

WALKMAN

Paweł

Łokaj

5 bramek

7 asyst

KADŁUB

Piotr

Rytel

11 bramek

5 asyst

SZADI

Łukasz

Szadorski

5 bramek

3 asysty

0:12'Paweł Łokaj
1:13'Jacek Hołysz
1:25'Piotr Rytel (po podaniu Pawła Łokaja)
1:37'Paweł Łokaj (po podaniu Piotra Rytla)
1:48'Piotr Rytel (po podaniu Łukasza Szadorskiego)
1:510'Łukasz Szadorski (po podaniu Piotra Rytla)
2:511'Przemysław Grochola (po podaniu Jacka Hołysza)
2:614'Piotr Rytel (po podaniu Pawła Łokaja)
3:616'Jacek Hołysz
4:617'Przemysław Grochola (po podaniu Pawła Pokładka)
5:619'Przemysław Grochola (po podaniu Jacka Hołysza)
5:722'Piotr Rytel
5:823'Piotr Rytel (po podaniu Pawła Łokaja)
5:925'Łukasz Szadorski (po podaniu Pawła Łokaja)
6:929'Paweł Pokładek
6:1032'Łukasz Szadorski (po podaniu Piotra Rytla)
7:1034'Przemysław Grochola (po podaniu Jacka Hołysza)
7:1136'Piotr Rytel
7:1238'Piotr Rytel
8:1239'Paweł Pokładek (po podaniu Jacka Hołysza)
9:1242'Paweł Pokładek (po podaniu Przemysława Grocholi)
9:1346'Paweł Łokaj (po podaniu Łukasza Szadorskiego)
9:1448'Paweł Łokaj (po podaniu Piotra Rytla)
9:1550'Paweł Łokaj (po podaniu Piotra Rytla)
9:1651'Piotr Rytel (po podaniu Pawła Łokaja)
9:1753'Łukasz Szadorski (po podaniu Pawła Łokaja)
9:1854'Piotr Rytel
9:1955'Piotr Rytel (po podaniu Łukasza Szadorskiego)
10:1957'Przemysław Grochola (po podaniu Pawła Pokładka)
11:1958'Jacek Hołysz (po podaniu Przemysława Grocholi)
11:2060'Piotr Rytel
11:2160'Łukasz Szadorski (po podaniu Pawła Łokaja)

Ponieważ 17 sierpnia pogoda do gry w piłkę nożną była idealna (niska temperatura, rześkie powietrze po kilkudniowych opadach), a zawodnicy spędzili na boisku jedynie 60 minut, zapadła decyzja o rozegraniu kolejnego meczu. Szadi i Walkman narzekali co prawda na urazy, ale zdawali sobie sprawę, że ten mecz jest wyśmienitą szansą do podreperowania statystyk. W końcu o wiele łatwiej przedrzeć się przez szyki obronne dwóch przeciwników, niż np. pięciu tak jak w meczu przed tygodniem. Składy zostały nieznacznie zmienione - Grocho i Kadłub zamienili się drużynami.

Po tej drobnej zmianie drużyna Hołka przegrywała już 1:5 w dziesiątej minucie. Wszyscy spodziewali się więc pogromu. Przegrywający zespół nie zamierzał jednak tanio sprzedawać skóry i kilka minut później tracił do rywali już tylko jedną bramkę. W końcówce okazało się jednak, że przeciwnicy zbyt dobrze sobie radzą, by można im było zwycięstwo odebrać. Spora w tym zasługa Szadiego, który broniąc przez całe spotkanie z powodu naciągnięcia mięśnia uda zdrowiał z każdą minutą i przez ostatni kwadrans kilkanaście razy zapuścił się w pole karne rywali. Świetnie rozgrywał Walkman, który najwyraźniej zrażony niską skutecznością swoich strzałów w pierwszej połowie postanowił wystawiać kolegom idealne piłki. Określeniem "idealne" należy również opisać strzały Kadłuba, który zaskakiwał siłą i precyzją uderzeń.

Spektakularną paradę na bramce zaliczył Hołek, który pełną poświęcenia interwencją zapobiegł utracie gola po przypadkowym strzale... jego kolegi z drużyny. Hołek zaliczył również najbardziej widowiskowy upadek, ale jego kocie ruchy pozwoliły mu wyjść z niego bez obrażeń. Jego zespół przegrał ten mecz wyraźnie, ale do końca walczył o dwucyfrowy wynik, który optycznie niwelowałby rozmiary porażki. Porównanie rezultatów obu niedzielnych spotkań pokazuje zresztą, że po ponad 100 minutach gry zawodnicy odczuwali już zmęczenie i nie byli w stanie angażować sił w grę w defensywie. Dlatego w drugim spotkaniu padło prawie dwa razy więcej goli, niż w pierwszym. Przyczynił się do tego niewątpliwie strzelecki instynkt Kadłuba, który pobił tegoroczny rekord bramek zdobytych w jednym spotkaniu. Podobny rekord (tyle, że dotyczący asyst) ustanowił też Walkman, którego podania siedmiokrotnie otworzyły jego kolegom drogę do bramki przeciwników. Na formę tych graczy z pewnością wpłynęło kilka łyków cytrynowego napoju Lato, którego butelkę udało się Hołkowi przemycić do Warszawy z dalekiego Podkarpacia.

Na mecz w charakterze fotografów mieli przyjść tego dnia Maestro i Mentor. Żaden jednak się nie zjawił - do robienia zdjęć udało się natomiast zwerbować młodego kibica, który był tego dnia jedynym świadkiem wydarzeń na boisku. Po zapełnieniu karty pamięci w aparacie Hołka poprosił nawet o zezwolenie na udział w spotkaniu - uznał zapewne, że Lawa gra tak katastrofalnie słabo, iż nawet on sobie poradzi. Organizator rozgrywek był jednak nieugięty i bezlitośnie odmówił kilkunastoletniemu chłopakowi, niszcząc być może karierę nadziei polskiej piłki nożnej...

mecz nr 9, 24 sierpnia 2008

godzina 9:00, 2 x 45 minut

23
:
18
( 10
:
7 )

UCSiR, ul. Koncertowa 4

boiska B/A, dywan/sportflex, 40m x 20m

PEPE

Paweł

Pokładek

3 bramki

3 asysty

KNOPIQ

Błażej

Knop

3 bramki

2 asysty

JANEK

Krzysztof

Jasiołek

9 bramek

3 asysty

HOŁEK

Jacek

Hołysz

5 bramek

6 asyst

1 samobój

BLADY

Błażej

Bućko

3 bramki

1 asysta

VS

BAKSTER

Paweł

Burdzy

1 bramka

1 asysta

CHAPER

Michał

Chapski

5 bramek

2 asysty

GROCHO

Przemysław

Grochola

5 bramek

2 asysty

GRZESIU

Grzegorz

Nowaczek

6 bramek

8 asyst

0:11'Grzegorz Nowaczek
0:24'Paweł Burdzy
1:25'Paweł Pokładek (po podaniu Krzysztofa Jasiołka)
2:210'Błażej Bućko (po podaniu Pawła Pokładka)
2:312'Michał Chapski (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
3:316'Błażej Bućko
3:417'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
4:423'Błażej Bućko (po podaniu Pawła Pokładka)
5:425'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Błażeja Knopa)
6:427'Błażej Knop
6:530'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
7:531'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Pawła Pokładka)
7:633'Michał Chapski
8:634'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Jacka Hołysza)
9:635'Jacek Hołysz
10:638'Paweł Pokładek
10:740'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Pawła Burdzego)
10:847'Michał Chapski
10:949'Grzegorz Nowaczek
10:1051'Grzegorz Nowaczek
10:1154'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Michała Chapskiego)
10:1255'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
11:1258'Jacek Hołysz
12:1261'Jacek Hołysz
13:1263'Paweł Pokładek (po podaniu Krzysztofa Jasiołka)
14:1265'Jacek Hołysz
15:1268'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Błażeja Bućki)
16:1271'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Jacka Hołysza)
17:1273'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Jacka Hołysza)
17:1375'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Przemysława Grocholi)
18:1378'Błażej Knop (po podaniu Jacka Hołysza)
19:1379'Jacek Hołysz (po podaniu Błażeja Knopa)
20:1382'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Jacka Hołysza)
21:1383'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Jacka Hołysza)
22:1385'Krzysztof Jasiołek
22:1487'Michał Chapski (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
22:1588'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
22:1689'Jacek Hołysz (bramka samobójcza po zagraniu Michała Chapskiego)
23:1690'Błażej Knop (po podaniu Krzysztofa Jasiołka)
23:1790'Michał Chapski (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
23:1890'Przemysław Grochola (po podaniu Grzegorza Nowaczka)

Przedostatni wakacyjny mecz Latoligi zgromadził większą liczbę zawodników, niż poprzednie spotkanie. Do ostatniej chwili nie było jednak wiadomo ilu dokładnie graczy przybędzie na mecz. Ostatecznie na Koncertową zawitało dziewięciu głodnych piłki nożnej mężczyzn oraz siostrzenica jednego z nich, która miała za zadanie fotografować piękne akcje. A takich w Lawie nie brakuje.

Udowodnić to postanowił Grzesiu, który posłał piłkę do bramki rywali już w 25 sekundzie zawodów. Trzy minuty później wszystkich zaskoczył powracający do rozgrywek po dziesięciotygodniowej przerwie Bakster. Celny strzał zamienił na pierwszego w tym sezonie gola. Wynik był o tyle zaskakujący, że przegrywający zespół miał przewagę jednego zawodnika. Gracze tej drużyny długo nie potrafili jednak znaleźć wspólnego języka i gdyby nie przebojowe rajdy debiutującego w Lawie Bladego, początek tego meczu dla jego drużyny wyglądałby... blado. Straty udało się więc odrobić (również dzięki kontrowersyjnemu rzutowi karnemu w 16 minucie), a po 25 mintach gry pięcioosobowy zespół wyszedł na prowadzenie, którego do końca pierwszej połowy nie oddał.

Drugą część spotkania rozegrano na boisku A, które do tego czasu zdążyło przeschnąć po porannych opadach. Zmiana nawierzchni spowodowała totalny zastój w grze prowadzącej drużyny. Za to przeciwnicy czuli się w nowych warunkach wyśmienicie. Efekt? 5 bramek w 15 minut i sytuacja diametralnie się zmieniła. Teraz to drużyna Jacka Hołysza musiała gonić rywali - do tego potrzebny był jednak jakiś impuls. Sygnałem tym stały się dwie indywidualne akcje Hołka, który postanowił tchnąć w kolegów ze swojej drużyny nowe siły i zaszczepić wiarę, że przecież to spotkanie można i trzeba wygrać. Przepiękny, samotny rajd tego zawodnika zapoczątkował serię, jakiej gracze Lawy jeszcze nie widzieli. Janek i Hołek wspomagani przez kolegów dosłownie rozklepali obronę przeciwników i zdobyli aż 12 goli, na które przeciwnicy zdołali odpowiedzieć zaledwie... jednym. W nieco ponad 25 minut wynik 10:12 zamienił się w rezultat 22:13!

Skąd taka cudowna seria? Rywali było po prostu mniej. Zaangażowali mnóstwo sił w zmianę niekorzystnego dla siebie rezultatu na początku drugiej połowy. Cel osiągneli, ale stracili mnóstwo sił. A mobilni, żwawi i mogący częściej odpoczywać przeciwnicy postanowili to z zimną krwią wykorzystać. I zrobili to w stylu, który ich sam chyba zaskoczył. Oczywiście ich bramkarz był wielokrotnie nękany, ale rywale przeważnie fatalnie pudłowali. A gdy oddawali już celne (i całkiem ładne) strzały, cudownie na bramce interweniował Blady, który był cichym bohaterem tego meczu. To on ciągnął grę i dawał się ganiać rywalom po całym boisku "wysysając" z nich ostatnie zapasy energii. Jego kolegom z drużyny pozostawało już tylko skwapliwie z tego korzystać. W końcówce trochę już odpuścili i pozwolili rywalom zakończyć mecz z honorem.

Po spotkaniu nikt jednak nie miał powodu do narzekań. Otwarty, ofensywny futbol zaowocował rekordową liczbą bramek. Dzięki temu żaden z uczestników niedzielnego spotkania nie stracił swojego miejsca w tabeli, a zdecydowana większość zawodników zanotowała znaczące awanse w rankingach. Grzesiu pobił rekord asyst zaliczonych w jednym meczu, Chaper po kilku spotkaniach bez jakiegokolwiek trafienia zdobył tym razem aż pięć goli, Janek zademonstrował strzelecką formę z dawnych lat, a Bakster uciekł z ostatniego miejsca w tabeli. Hołek (mimo osobliwego samobója) rozegrał jeden z najlepszych meczów sezonu, Pepe imponował postępami w grze jakie systematycznie czyni od kilku tygodni, Knopikowi nie odnowiła się trapiąca go przez cały tydzień kontuzja... I tylko Grocho żalił się po meczu, że od dawna nie trafił do drużyny zwycięzców. Może następnym razem?

mecz nr 10, 31 sierpnia 2008

godzina 9:00, 2 x 45 minut

13
:
16
( 6
:
8 )

UCSiR, ul. Koncertowa 4

boiska B/A, dywan/sportflex, 40m x 20m

PEPE

Paweł

Pokładek

0 bramek

0 asyst

ZBYCHU

Zbigniew

Obara

3 bramki

6 asyst

JANEK

Krzysztof

Jasiołek

4 bramki

1 asysta

HOŁEK

Jacek

Hołysz

3 bramki

0 asyst

BLADY

Błażej

Bućko

3 bramki

1 asysta

VS

KRZYCHU

Krzysztof

Bieleń

4 bramki

3 asysty

BUDZUŚ

Paweł

Budzowski

0 bramek

0 asyst

GRZESIU

Grzegorz

Nowaczek

3 bramki

4 asysty

UOLES

Michał

Oleś

5 bramek

3 asysty

KADŁUB

Piotr

Rytel

4 bramki

5 asyst

0:11'Michał Oleś
0:22'Piotr Rytel (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
1:24'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Zbigniewa Obary)
1:38'Michał Oleś (po podaniu Krzysztofa Bielenia)
1:411'Piotr Rytel (po podaniu Michała Olesia)
2:413'Zbigniew Obara
2:515'Krzysztof Bieleń (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
3:520'Błażej Bućko
4:528'Zbigniew Obara (po podaniu Krzysztofa Jasiołka)
5:532'Zbigniew Obara
6:534'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Zbigniewa Obary)
6:638'Piotr Rytel (po podaniu Michała Olesia)
6:742'Krzysztof Bieleń (po podaniu Piotra Rytla)
6:845'Krzysztof Bieleń (po podaniu Piotra Rytla)
6:946'Michał Oleś (po podaniu Grzegorza Nowaczka)
6:1047'Krzysztof Bieleń (po podaniu Piotra Rytla)
6:1148'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Michała Olesia)
6:1250'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Piotra Rytla)
6:1355'Grzegorz Nowaczek (po podaniu Krzysztofa Bielenia)
7:1359'Jacek Hołysz (po podaniu Zbigniewa Obary)
8:1365'Błażej Bućko
8:1470'Michał Oleś (po podaniu Piotra Rytla)
9:1475'Krzysztof Jasiołek (po podaniu Błażeja Bućki)
10:1477'Błażej Bućko (po podaniu Zbigniewa Obary)
11: